19:13:00

Jesień... czas na dbanie z Fitomedem

Moc naturalnych składników, skuteczność i delikatność w działaniu, czyli Fitomed. Firma, której kosmetyki towarzyszą mi już od kilku lat - zachwyca mnie ich działanie, cena i naturalność :) Wiem, że zaopatrując się w kosmetyki Fitomed nie płacę za markę, jej reklamę, miejsce na półce w jednej z sieciówek, ale za adekwatne do obietnic producenta efekty widoczne na mojej skórze. 

Kiedy w kosmetycznych nowościach Fitomed ujrzałam produkty zawierające w sobie dziką różę (w różnych postaciach) wiedziałam, że muszę je wypróbować. Udało się... i po raz kolejny jestem zachwycona!  



Nawilżająca esencja do cery mieszanej "róża damasceńska" to połączenie kwasu hialuronowego, wody różanej, wyciągu z owoców dzikiej róży, pantenolu i kompleksu polisacharydów.
 
Esencja według obietnic producenta powinna nawilżać skórę, wygładzać, a także zwiększać zdolność naskórka do przyswajania substancji odżywczych zawartych w kolejnych krokach pielęgnacyjnych... i właśnie ta jej właściwość interesowała mnie najbardziej, bowiem zamierzałam stosować ją jako prekosmetyk dla oleju z dzikiej róży. Dwie krople esencji rozprowadzone po buzi idealnie ją koiły, delikatnie nawilżały, likwidowały uczucie ściągnięcia i pięknie się wchłaniały. 

To może powiemy sobie co nieco o składnikach tej esencji?
Woda różana działa odżywczo, nawilżająco i wygładzająco. Uwielbiam ją w każdej postaci, w tej esencji także mnie nie zawiodła. Kwas hialuronowy tworzy film hydrofilowy na powierzchni skóry - co prawda jego cząsteczki są zbyt duże, żeby mogły przenikać pod skórę, ale dzięki dobremu nawilżeniu warstwa rogowa staje się o wiele chłonniejsza jeśli chodzi o przyjmowanie substancji czynnych.  Wyciąg z owoców dzikiej róży zawiera witaminę C, garbniki, karotenoidy, kwasy organiczne, olejki eteryczne, cukry, pektyny... a to wszystko sprawia, że działa odżywczo i rozjaśniająco. Pantenol (prowitamina B5) jest nawilżającą substancją, umożliwiającą przenikanie innych substancji przez warstwę rogową skóry. Roślinny kompleks sacharydów wykazuje natomiast działanie nawilżające. 



Olejek miejski "dzika róża" to drugi etap mojej różanej pielęgnacji od Fitomed. Zawiera nierafinowane oleje z pestek malin, słodkich migdałów, z pestek truskawek, dzikiej róży, a także witaminy E i C.
 
Dlaczego nazwa olejek "miejski" - ma nas chronić przed oddziaływaniem smogu i w pewnej mierze szkodliwych promieni na naszą skórę. Tego w warunkach domowych nie mam jak sprawdzić, więc skupię się na jego "namacalnym" działaniu. 

Nakładam dwie krople produktu po wchłonięciu się esencji - olejek nałożony na taki "podkład" ładnie się wchłania  i nie pozostawia tłustej warstwy. 

I w tym produkcie Fitomed umieścił moc naturalnych składników :) 

Olej malinowy i olej ze słodkich migdałów słyną z właściwości antyoksydacyjnych i promieniochłonnych. Olej z nasion truskawki nadaje produktow delikatny owocowy zapach, a także jest źródłem antyoksydantów, wykazuje działanie nawilżające.  Mój ulubiony... olej z nasion dzikiej róży stymuluje  regenerację tkanek oraz pobudza produkcję kolagenu w skórze. Delikatnie ściąga i rozjaśnia skórę . A witamina E i C? To oczywiście antyoksydanty :) 

Połączenie esencji i olejku z Fitomed sprawdziło się u mnie bardzo dobrze - zapewniało mojej skórze komfort, dawkę nawilżenia, odżywienia i wygładzenia. To był cudowny, regeneracyjny, a także przepięknie pachnący rytuał dla mojej skóry, który ze względu na swoją wydajność - towarzyszył mi przez długi czas. Polecam :) 

*zdjęcia produktów pochodzą ze strony Fitomed

4 komentarze:

  1. A ostatnio właśnie pisałam o antysmogowych kosmetykach :) Musze tego olejku wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe produkty. Ja ostatnio zakochałam się w esencjach, a kiedyś nie widziałam sensu w ich używaniu. Teraz nie wyobrażam sobie bez nich mojej pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej firmy kosmetyków,ale z chęcią je wypróbuję.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak skończy mi się Bioliq, to ten Fitomed sobie kupię. Spodobał mi się ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Stara Kobieta... i ja , Blogger